Mierniczy górniczy

Mierniczy górniczy
Mężczyźni w mojej rodzinie byli górnikami odkąd pamiętam. Dlatego też wiedziałem, że ja tak samo zajmę się tym zawodowo. Szczytem moich marzeń był mierniczy górniczy i po kilkunastu latach pracy w końcu udało mi się awansować na to stanowisko. Dzień mojego awansu był wielkim wydarzeniem nie tylko dla mnie, ale też dla wszystkich członków mojej rodziny. Wszyscy wiedzieli, że mierniczy górniczy to mój wymarzony zawód i bardzo kibicowali mi na mojej drodze do spełnienia tego marzenia. Dlatego kiedy w końcu mi się udało, wszyscy dzwonili do mnie z gratulacjami i obiecywali, że opijemy mój sukces jak tylko znajdę chwilę. Zauważyłem, że wszyscy są świadomi tego, że teraz będę miał coraz mniej czasu, bo moja praca stanie się znacznie bardziej wymagająca. Z resztą będzie też bardzo odpowiedzialna, bo od tego jak będę pracował, będzie zależała wydajność osób, które wejdą do kopalni po mnie. Dlatego też tak podobała mi się ta praca. Lubiłem takie odpowiedzialne i poważne zajęcia i zawsze chciałem robić coś, co miałoby jakieś znaczenie. Nie chciałem być po prostu kolejnym pionkiem w rękach wielkich korporacji i właśnie dlatego mierniczy górniczy był szczytem moich marzeń. Do tej pory też pracowałem w kopalniach, ale na znacznie mniej odpowiedzialnych stanowiskach. Byłem raczej tylko pomocnikiem ważniejszych ode mnie osób. W górnictwie jednak jest tak, że żeby zacząć coś znaczyć, trzeba najpierw przepracować swoje jako pionek. Średnio mi się to podobało, ale wiedziałem, że sam świata nie zmienię buntując się, więc postanowiłem, że to przeczekam. Byłem w stanie zrobić wszystko, żeby kariera jako mierniczy górniczy stanęła przed mną otworem. Dlatego właśnie poświęciłem tyle lat na pracę, która była dla mnie średnio satysfakcjonująca, żeby teraz pokazać wszystkim, którzy we mnie nie wierzyli na co mnie stać.